Ze szkolnej ławki #1 - Cierpienia młodego Wertera
…
kto cierpiał bardziej, Werter? Czy ja podczas czytania?
Nie jestem od tego, aby streścić wam
fabułę tej książki. Jeżeli tego oczekiwaliście – zawiedziecie się. Postanowiłam
stworzyć serię postów pt. ,,Ze szkolnej ławki”, żeby połączyć przyjemne z pożytecznym.
Od kiedy po wakacjach wróciłam do szkoły, mój czas wolny, skurczył się do
absolutnego minimum. Nie chcę jednak tak po prostu porzucić tego bloga i całej
pracy, którą w niego wpompowałam. Nie ucieknę od czytania lektur, ale dlaczego
nie spojrzeć by na to od trochę innej strony, potraktować lektury jak książki
do recenzji. Wśród nich można znaleźć naprawdę wiele perełek. Jesteście gotowi?
No to zaczynamy!
Najlepiej od początku.
,,Cierpienia
młodego Wertera” to powieść epistolarna autorstwa J.W. Goethego. Epistolarna,
czyli epicka opowieść o stolarzu? Nie, nie, nie. To znaczy napisana w formie
listów. Rzeczywiście ,,Cierpienia…” składają się przede wszystkim z nich, ale nie
tylko. Jeżeli, dostąpicie niewątpliwego zaszczytu zapoznania się z tym dziełem…
to w pewnym momencie listy się kończą, a pojawia się fragment zatytułowany:
wydawca do czytelnika. Nie dajcie się zmylić! To dalsza cześć książki – musicie
ją przeczytać.
Co
jeszcze warto wiedzieć o książce i okolicznościach jej powstania? Goethe żył w
XVIII w. , co oznacz, że za chwilę w literaturze rozpocznie się epoka
romantyzmu. Same ,,Cierpienia…” uznaje się za powieść preromantyczną. Ma liczne znamiona
romantycznej myśli filozoficznej, ale nie spełnia wszystkich jej warunków, jest
bardziej bliska sentymentalizmowi. Co ważniejsze, sam autor, delikatnie mówiąc,
nie był „fanem” romantyzmu.
Do
napisania tej powieści, poetę zainspirowały wydarzenia z jego własnego życia, a
także jego znajomego. Zróbmy teraz krótkie porównanie:
1. Życie
autora: Goethe poznaje Kestnera, który jest narzeczonym panny Charlotty. Pisarz
zaczyna czuć coś więcej do kobiety.
Książka: Werter poznaje
pannę Lottę (tak, to imię to nie żart), która jest zaręczona z Albertem. Mimo
to, bohater zakochuje się w niej.
2. Życie
autora: Kestner to mężczyzna uczciwy i sprawiedliwy. Posiada dobrą pracę, którą
traktuje poważnie i jest stały w swoich uczuciach do ukochanej. Goethe to
genialny poeta, który nie zgadza się na liczne zasady w otaczającym go świecie.
Różnice między mężczyznami nie stają na drodze ich przyjaźni.
Książka: Albert to
mężczyzna uczciwy i sprawiedliwy. Posiada dobrą pracę, którą traktuje poważnie
i jest stały w swoich uczuciach do ukochanej. Werter to artysta, który do wszystkiego
podchodzi bardzo emocjonalnie. Buntuje się przeciwko podziałowi społeczeństwa
na klasy. Mimo tego zostają dobrymi przyjaciółmi.
3. Życie
znajomego autora: Jerusalem (to imię znajomego) popełnia samobójstwo z miłości
do kobiety, która należy do innego.
Książka: Werter popełni
samobójstwo z miłości do Lotty.
4. Życie
znajomego autora: Mężczyzna ubrany był w niebieski frak i żółtą kamizelkę.
Zabił się w strzałem w głowę. Umierał bardzo długo.
Książka: Werter ubrany był w niebieski
frak i żółta kamizelkę. Popełnił samobójstwo strzelając sobie w głowę. Umierał
przez kilkanaście godzin.
Jest jeszcze kilka innych
przykładów takich podobieństw, ale myślę, że powyższe punkty są wystarczające.
Oczywiście, życie codzienne jest inspiracją dla wielu pisarzy i nie mam w tej
kwestii nic do zarzucenia autorowi ,,Cierpienia…”. Ta sytuacja po prostu bardzo
mnie rozbawiła. Chcecie zagrać w grę? Znajdź różnicę!
Mimo że ta powieść ma
tylko nieco ponad 100 stron, to jej przeczytanie zajęło mi prawie tydzień. Sama
fabuła jest ciekawa i podczas czytania, zastanawiałam się: jak to wszystko się
rozwinie? Język nie różni się znacząco od współczesnego, dlatego zrozumienie
sensu zdań nie było zbyt trudne. W takim razie, co się stało? Po pierwsze:
zdania wielokrotnie złożone. Czasem Werter wpadał w filozoficzny szał, a jego
myśli nie miały końca… i sensu. Po drugie: opisy przyrody. Dla romantyków
natura stanowiła byt metafizycznym, czyli odczuwała wszystko tak samo jak my,
ludzie. Uczuciom, emocjom bohatera towarzyszyły opisy odzwierciedlające je w
drzewach, kwiatach czy pogodzie.
Przyznam się bez bicia,
że nie potrafiłam się wczuć w postać głównego bohatera. Jego dramaty
doprowadzały mnie do łez, ale ze śmiechu! Zupełnie innego zdania byli
czytelnicy współcześni autorowi. ,,Cierpienia młodego Wertera” stały się
bestsellerem na skalę całej Europy. Mężczyźni ubierali się jak Werter, a kobiety
jak Lotta. Postacie z powieści stały się dla nich idolami. W tamtym czasie
tysiące ludzi popełniło samobójstwo z powodu ,,nieszczęśliwej miłości”. Wydaje
wam się, że to nienormalne? Pomyślcie jednak o tym, co ludzie dzisiaj robią dla
swoich idoli. Naprawdę nie różnimy się od siebie aż tak bardzo.
Czy rzeczywiście, czytanie
tej lektury przyniosło mi aż tyle cierpienia? Nie. Właściwie to byłam bardzo
mile zaskoczona. Na pewno nie wrócę już więcej do tej powieści, przynajmniej
nie z własnej woli. Jednak czas poświęcony na zapoznanie się z tą książką, nie
był czasem straconym. ,,Cierpienia młodego Wertera” nie sprawiły mi za wiele
bólu.
Julia

Bardzo fajny pomysł z tą nową serią wpisów :)
OdpowiedzUsuńZresztą uważam, że świetnie piszesz i życzę powodzenia w rozwijaniu bloga! <3
Jejku... dziękuję! <3 Nie masz pojęcia ile radości sprawiły mi twoje słowa! Dziękuję jeszcze raz!
UsuńBardzo fajna seria :) i tekst jest bardzo fajnie napisany :)
OdpowiedzUsuń