Pomocy! Błagam! Pomocy! || Recenzja
Słowa budują relacje, łączą pokolenia, pomagają się nam porozumiewać. Słowa to nasz pasja, w końcu książki są ich pełne. Jednakże słowa potrafią także ranić, niszczyć, doprowadzić nad skraj przepaści, z której często już nie ma powrotu.
Zaczęło się robić poważnie, ale taki musi być ten post, ponieważ mam dzisiaj zamiar poruszyć dwie ważne i trudne kwestie. Od razu zaznaczę, że nie będzie to żaden artykuł czy felieton, a recenzja książek, które ostatnio przeczytałam, połączona z moimi przemyśleniami. Co to były za powieści i jakie poruszyły zagadnienia? Może powie wam coś hasło: problemy nastolatków.
Eve Ainsworth to znana i doceniana autorka na półce z literaturą młodzieżową. Czy słusznie? Jej powieści poruszają trudne aspekty życia młodych ludzi i przeszkody, z jakimi muszą się mierzyć każdego dnia w szkole czy domu. Dotychczas wydała cztery powieści, z czego ja przeczytałam dwie: ,,Krzywda. Historia moich blizn.” oraz ,,7 dni”.
Tytuł: Krzywda
Autor: Eve Ainsworth
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Premiera: 2017
Ocena: 6/10
Zacznijmy od pierwszej z nich. ,,Krzywda” opowiada historię Gabi, która jakiś czas temu przeżyła ogromną tragedię. Teraz, mimo upływu czasu, bolesne myśli jej nie opuszczają. Jedynym lekiem na cierpienie, rzeczą, która sprawia, że w głowie pojawia się pustka i spokój jest żyletka powoli rozcinająca jej skórę. Dziewczyna postanawia nikomu o tym nie mówić, a z każdym dniem ulga powstająca w umyśle wraz z raną na ciele, staje się bardziej uzależniająca.
Nie będę oceniać decyzji podjętych przez Gabi, ponieważ sama nie wiem, jak zachowałabym się w podobnej sytuacji, dopóki coś podobnego by mnie nie spotkało. Oby nigdy tak się nie zdarzyło. Mogę jedynie zgodzić się lub nie z tym, co zrobiła.
Gdy bliskie jej osoby próbowały się dowiedzieć, jak dziewczyna się czuje i czy istnieje jakiś sposób, aby jej pomóc, ona ich odtrącała. Z jednej strony w myślach mówiła, jak bardzo potrzebuje wsparcia i pragnie zrozumienia, lecz gdy ktoś jej to oferował, Gabi uciekała. Możliwe, że to mechanizm obronny. Dziewczyna mogła się obawiać, że gdy już z kimś porozmawia, ta osoba stwierdzi, że jej problemy nie mają sensu, a całe to cięcie się to fanaberia albo próba zwrócenia na siebie uwagi.
Jeżeli wiemy, że bliska nam osoba ma depresję lub zauważymy jakieś zmiany w jej zachowaniu, należy od razu reagować. Warto zacząć od zwykłej rozmowy, czasem jednak nasz przyjaciel/rodzina może tego unikać, próbować nas do siebie zniechęcić. W takich wypadkach warto zasięgnąć porady specjalisty. Istnieją poradnie, telefony zaufania, a informacje o nich można łatwo znaleźć w internecie. Czasem nasza jedna decyzja może uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie.
,,Krzywda” jest książką lekko przygnębiającą. Oczywiście wiedziałam, że powieść o okaleczaniu się nie będzie radosna. Jednak pozycje, które wprawiają nas w kiepski nastrój, czyta się zazwyczaj znacznie mniej przyjemnie od tych pogodnych. Ten fakt by mi nawet tak nie przeszkadzał, gdyby nie fabuła, która rozwlekała się na kolejne strony, choć moim zdaniem nie było to potrzebne. Gabi kłóci się z mamą, wychodzi z domu i spotyka ze znajomymi, wraca do domu, czuje się bardziej przygnębiona i postanawia jakoś pozbyć się tej nieznośnej depresji i tak w kółko, przez trzysta stron. Najciekawsze wydawały mi się fragmenty dotyczące akcji przed tragedią, które stanowiły rodzaj przerywnika między rozdziałami.
Tytuł: 7 dni
Autor: Eve Ainsworth
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Premiera: 2015
Ocena: 6/10
Drugą książką, którą udało mi się przeczytać, było „7 dni”. To historia pisana z perspektywy ofiary i oprawcy. Jess jest nieco okrąglejsza, a jej rodzinie się nie przelewa. Natomiast Kez to dziewczyna z wyższych sfer, która w szkole lubi być w centrum uwagi.
Nigdy nie rozumiałam jak można gorzej traktować drugiego człowieka, tylko dlatego, że ma krzywy nos albo niemarkowe buty. Skąd w ludziach bierze się tyle zawiści, tyle jadu? Najgorzej jest, gdy jedna osoba atakowana jest przez całe stado wilków, a tak to zazwyczaj wygląda. Jest jeden "samiec alfa”, a pozostali tylko mu wtórują. Wiem, że w takiej sytuacji nie jest łatwo działać, ponieważ samemu można narazić się na atak. Jeżeli jednak większa grupa stanie w obronie jednej osoby, to powinno już odnieść jakiś skutek, choćby minimalny. Nawet jeżeli nie odstraszy agresorów, może dać atakowanej osobie poczucie, że nie tkwi w tym sama. Tak samo, jak pisałam wcześniej, istnieją telefony zaufania oraz instytucje, do których można się zgłaszać, także w przypadkach nękania. Nie bądźmy obojętni na przemoc, nienawiść, cierpienie - reagujmy! Jeżeli sami się boimy, poprośmy kogoś o pomoc. Nasze działania mają szansę poprawić, a czasem nawet uratować czyjeś życie.
Do zapoznania się z tą pozycją zachęciła mnie przede wszystkim możliwość poznania historii z perspektywy ofiary i oprawcy. Zdecydowanie bardziej interesował mnie drugi punkt widzenia. Sam motyw został poprowadzony w dobry sposób. Autorka opisywała wydarzenia rozgrywające się w ciągu tytułowego tygodnia oczami obydwu bohaterek. Pokazywała nam także ich życie prywatne, które miało dosyć istotny wpływ na rozwój fabuły. Początkowo wszystko rozwijało się zgodnie z tym, czego oczekiwałam. Niestety im dalej w las… , tym mniej książka mi się podobała. Od oprawcy oczekiwałam po prostu czego innego, inaczej wyobrażałam sobie tę postać, inaczej chciałam ją poznać, czegoś innego chciałam się o niej dowiedzieć. Nie mogę napisać nic więcej, aby wam nie spojlerować. Jeżeli jednak ktoś już czytał tę książkę albo po prostu chciałby poznać moją opinię i nie boi się spoilerów, to zapraszam do kontaktu przez maila (adres znajdziecie w zakładce kontakt).
Zbliżamy się już do końca mojego wywodu, dlatego czas na podsumowanie. Takie powieści są ważne i potrzebne. Nie do końca zachwycił mnie sposób, w jaki autorka opisała wymienione wcześniej przeze mnie problemy. Może to wynikać z faktu, że książka przeznaczona jest dla młodszego czytelnika, który dopiero wkracza w środowisko, gdzie może spotkać się z podobnymi sytuacjami. Opisane historie mogą go zatem zszokować, jednak nie ma tam nic, co nie dzieje się w prawdziwym życiu.
Każdego dnia dookoła nas może rozgrywać się tragedia podobna do tych opisanych w książkach Eve Ainsworth. Warto o tym rozmawiać, warto uświadamiać, szczególnie młodych ludzi, tych między 13 a 16 rokiem życia. To w tym wieku dochodzi do największej ilości takich sytuacji, które bardzo często kończą się prawdziwą katastrofą. Żeby nie pojawiły się zaraz żadne krzyki w komentarzach, nie mówię, że wszyscy tacy są, często dorośli zachowują się dużo gorzej. Nie uważam się także, za żadnego specjalistę i nikogo nie pouczam. Sama jestem bardzo młoda, ale mam wrażenie, że już przebrnęłam przez ten etap bycia nastolatką, która jest już “taaaaaaka dorosła”. W tym poście chciałabym do was zaapelować o to, aby nie pozostawać obojętnym na krzywdę innych ludzi, znajomych i nieznajomych. Reagujcie! Jeżeli sami się boicie albo nie chcecie popełnić błędu, szukajcie pomocy w zaufanych źródłach.
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci: 800 100 100.
Wszystkie połączenia są bezpłatne.
Julia


Czytałam wszystkie książki Eve Ainsworth poza ,,Krzywdą" i uważam je za dobre, pouczające książki dla młodzieży. Nigdy nie miałam problemu z tym, żeby się w nie wciągnąć i przeczytać w zaledwie kilka godzin i może nie były to najlepsze książki, akie w życiu czytałam, ale wydaje mi się, że autorce udawało się przekazać czytelnikom te cenne rady, jakie miała w swojej głowie. Jeśli chodzi o postać oprawcy w ,,7 dni", to mnie się podobało przedstawienie jej od tej drugiej strony - pokazanie, że również ma swoje życie, własne problemy i nie zawsze to, co robi, wynika z czystej diabolicznej złośliwości. Generalnie lubię książki Ainsworth, więc z chęcią sięgnę również po ,,Krzywdę" :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
BOOKS OF SOULS
Dziękuję za ten komentarz! Ja z pewnością sięgnę po pozostałe książki tej autorki, aby przekonać się, co jeszcze ma nam do zaoferowania ;)
Usuń