Najlepsze filmy dla książkoholików


Moi Drodzy!
Nie samymi książkami człowiek żyje, dlatego w dzisiejszym poście chce wam polecić pięć filmów z motywem książkowym. Wszystkie z nich widziałam i wszystkie bardzo mi się podobały, więc na pewno nie zmarnujecie czasu na oglądanie. Zdecydowana większość z tych produkcji powstała w oparciu o powieści, więc po seansie możecie sięgnąć po książkowy pierwowzór. A może już czytaliście te tytuły albo widzieliście film, ale nie mieliście pojęcia, że istnieje książka? Przekonajmy się i przejdźmy do zestawienia.


Opis: Łącząca realizm z magią opowieść o dorastaniu dziewięcioletniej dziewczynki, która wysłana zostaje do rodziny zastępczej w Niemczech w czasach II wojny światowej. Dzięki swej jedynej pasji, książkom wykradanym skąd się da, odkrywa niesamowity świat, który pozwala przetrwać jej samej i jej bliskim.

Moja opinia: ,,Złodziejka książek" to przepiękna i jednocześnie przerażająca opowieść. Ukazuje tragizm II Wojny Światowej z perspektywy zwykłych ludzi, tak podobnych do nas, a jednocześnie przypomina nam dlaczego czytamy - by zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości i przenieść się do innej, lepszej. Gdy oglądałam ten film, wylałam hektolitry łez i nieraz zadrżałam z emocji. Ta historia niesie za sobą dużo smutku, ale też nadzieję, że zawsze znajdzie się choć jeden człowiek, który zauważy, że książki to błogosławieństwo, a nie przekleństwo i nie pozwoli ich spalić i że nawet w najmroczniejszych czasach można odnaleźć minutę spokoju, która pozwoli przetrwać najczarniejsze godziny.


Opis: Juliet Ashton jest pisarką, która szuka tematu do swojej nowej książki. Niespodziewanie znajduje go w liście od mieszkańca małej angielskiej wyspy Guernsey Island. Kobieta postanowiła spotkać się z nim oraz innymi mieszkańcami wyspy, którzy wspólnie stworzyli tytułowe stowarzyszenie miłośników literatury i placka z ziemniaczanych obierek. Ich historia zdeterminowana jest przez okrutne wydarzenia, które doświadczyli podczas wojennej okupacji.

Moja opinia: To pozornie lekka historia o miłości, przyjaźni i pasji, ale cięższy ton narzuca tło II Wojny Światowej i rodzinnej tajemnicy. Stopniowo odkrywamy kolejne wydarzenia z życia członków stowarzyszenia, a im więcej wiemy, tym trudniej pogodzić się z ogromem cierpienia jakiego może doświadczyć człowiek. Podobnie jak w ,,Złodziejce książek" literatura pozwala bohaterom oderwać się od koszmaru codzienności i lepiej znieść trudy wojny. Książki są także tym elementem, który spaja ich losy i stanowi fundament długoletniej przyjaźni. Ten film niejednokrotnie przyprawił mnie o atak śmiechu i wybuch płaczu. Urzekła mnie w nim także nie taka znowu oczywista historia miłosna. Całości dopełniają przepiękne krajobrazy wybrzeża, architektura małego miasteczka i kostiumy.


Opis: Bella mieszka w niewielkiej francuskiej wiosce. Gdy pewnego dnia dziewczyna dowiaduje się, że jej ojciec Maurycy został uwięziony przez straszną bestię, postanawia za wszelką cenę mu pomóc. Udaje się do pałacu potwora i proponuje mu swoje życie w zamian za wolność ojca. Bestia przystaje na propozycję i wkrótce dziewczyna zamieszkuje w zamkowej komnacie. Bella odkrywa, że pałac pełen jest ożywionych, zaczarowanych przedmiotów, jak świecznik, zegar, imbryk czy miotełka. Także Bestia pokazuje przed dziewczyną swoje łagodne oblicze i Bella zaczyna żywić do niej coraz cieplejsze uczucia. Tymczasem Maurycy nie mogąc pogodzić się z decyzją córki, prosi o pomoc Gastona, który od dawna pragnie zdobyć Bellę.

Moja opinia: Nawet znając ,,Piękną i Bestię" na pamieć, warto zobaczyć ten film ze względu na wspaniałe piosenki, kostiumy, animacje i, aby choć chwilę pozachwycać się biblioteczką w zamku Bestii, która jest chyba marzeniem każdego książkoholika. W tej historii jednak nie chodzi tylko o to, by nie oceniać drugiego człowieka zbyt pochopnie czy powierzchownie. Bella uwielbia czytać, bo może wtedy przeżyć przygody, których nie miałaby szans doświadczyć w prawdziwym życiu.  Jednak większość z otaczających ją ludzi uważa, że marnuje tylko czas ślęcząc nad książkami, bo wystarczy jej uroda, dzięki której prędko znajdzie męża, a wtedy będzie już zawsze szczęśliwa. Ta historia pokazuje, że po pierwsze warto nie zważając na opinie innych, robić to, co się lubi, bo to może uczynić nas prawdziwie szczęśliwymi. Po drugie, że nasza pasja może być tym co nas wyróżnia, czyni wyjątkowymi i patrząc na statystyki czytelnictwa, jest w tym sporo prawdy.


Opis: Lata 30-ste XX wieku. Andy Dufresne zostaje skazany, za zamordowanie z premedytacją żony i jej kochanka, na pobyt w najcięższym więzieniu - Shawshank. Już pierwszej nocy przekonuje się o bezwzględności strażników, kiedy jeden z nich pobił więźnia na śmierć. W międzyczasie Andy poznaje Reda, z którym się zaprzyjaźnia. Bohater próbuje nikomu nie wchodzić w drogę do momentu, gdy słyszy rozmowę strażników o pieniądzach. Andy, jako bankier znający kruczki prawne, pomaga jednemu z nich w sprawach finansowych i staje się sławny. Po krótkim czasie wszyscy zwracają się do niego o pomoc z podatkami. Naczelnik więzienia nie pozostaje jednak obojętny na jego talent i sam postanawia go wykorzystać do zarobienia pieniędzy. Po jakimś czasie w Shawshank pojawia się nowy więzień, mogący uniewinnić Andy'ego. Jednak chciwość wygrywa z naczelnikiem, który postanawia nie dopuścić do wypuszczenia Dufresne'a.

Moja opinia: Powiem wprost - to jeden z najlepszych filmów jaki w życiu widziałam. Nie jestem żadną filmoznawczynią by profesjonalnie ocenić montaż, światło, czy reżyserię, ale w mojej subiektywnej opinii to prawdziwe dzieło kinematografii. Film na początku wstrząsa nas brutalnością i niesprawiedliwością więziennego życia, by z każdą kolejną sceną zaskoczyć nas na nowo i ostatecznie pozostawić z nadzieją na dobre, szczęśliwe zakończenie. Śledzenie losów głównego bohatera przyprawia na przemian o atak płaczu i śmiechu. A jaka w tym wszystkim rola książek? Z jednej strony stanowią dla więźniów sposób na zapomnienie o więziennej rzeczywistości, z drugiej zaś są źródłem cennej wiedzy, możliwością dokształcenia się. Książki to także po prostu przedmiot, który można wykorzystać w zupełnie innym celu niż czytanie i chyba to jedna z największych niespodzianek w tym filmie. Możecie w swoim życiu nie obejrzeć wielu produkcji, ale moim zdaniem ,,Skazanych na Shawshank" trzeba zobaczyć.


Opis: William Thacker mieszka w zachodnim Londynie, w dzielnicy dla indywidualistów - Notting Hill. Jest rozwiedziony, sam myśli o sobie jako o dziwnym człowieku żyjącym na "pół gwizdka". Dzieli swoje mieszkanie z dziwacznym, nieogolonym Walijczykiem, Spikeem. Utrzymanie zapewnia mu kiepsko prosperująca księgarnia, której jest właścicielem. Pewnego dnia, przychodzi rano do swojej księgarni, wita się ze swym entuzjastycznym asystentem i gdy ten wychodzi, aby napić się cappucino, drzwi otwierają się cicho, William podnosi wzrok i jest zdumiony widząc, że jego klientką jest Anna Scott, największa współczesna gwiazda filmowa.

Moja opinia: Znajdzie się też coś dla fanek/ów komedii romantycznych i Hugh Granta (tak, to ja).
Z kolei dla moli książkowych kadry z przepięknej księgarni głównego bohatera. Niestety nie ma tam chyba nic poza książkami podróżniczymi, ale i tak z przyjemnością odwiedziłabym to miejsce. Urzekająca i zabawna historia, szczególnie ze względu na współlokatora Williama (aż brzuch mnie bolał ze śmiechu). Jednak na pewno nie jest to film płytki, czy tuzinkowy. Doskonale ukazuje mroki i cienie życia w blasku fleszy oraz trudności i niesprawiedliwości codzienności szarych ludzi. Odziera z fantazji wszystkie piękne, lecz mało prawdopodobne historie miłosne. To może okazać się lekko rozczarowujące, bo komedie romantyczne przyzwyczaiły nas już do opowieści o wyidealizowanych związkach, ale warto odrzucić schematy i docenić prawdziwość ,,Notting Hill".

To już wszystkie filmy, które dla was przygotowałam. Dajcie znać, które z nich już widzieliście i jak wam się podobały, a które dopiero obejrzycie. Pamiętajcie oczywiście, że filmy są przeznaczone dla widzów w różnym wieku, więc jeżeli poczujecie, że niewiele z tego rozumiecie albo jest to dla was zbyt brutalne, odłóżcie seans na później. Warto poczekać, aby czerpać z oglądania samą przyjemność.
Trzymajcie się cieplutko!
Julka       

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Boję się horrorów, czyli o tym jak przeczytałam książkę Stephena Kinga

Illuminae. Illuminae Folder_01 || Recenzja

Norweskie drzewo, drewno, a może las? || Norwegian Wood || Recenzja